sobota, 31 maja 2014

Od kołyski do nastolatka!

Okazuje się, że do poradni trafia coraz więcej dzieci z przeróżnymi problemami: nadpobudliwych, niespokojnych, agresywnych, nie radzących sobie z nauką lub otoczeniem albo kto wie jeszcze jakich. Powody e-learning przeróżne: – zagrożona ciąża bądź kłopoty z pieniędzmi podczas porodu, które sprawiły, że naruszony został w jakiś pomysł delikatny układ nerwowy dziecka; – tarapaty w rodzinie; – zbyt częste i długie przebywanie przed komputerem, telewizorem; – oglądanie niedostosowanych do wieku treści i wiele innych.


Rodzice opowiadają o swoich problemach z dziećmi.I rysuje się obraz dosyć smutny w sumie, bo okazuje się, że wszystko sprowadza się tak naprawdę do jednego: nie rozmawiamy z dziećmi albo nie słuchamy ich, nie ma nas w ich życiu, one znają nasze wymagania wobec nich, ale nie mają naszej bliskości, co najmniej zarzekamy się, że tak nie bywa.


Są chociaż sytuacje, w których ewidentnie, szczególnie musimy uderzyć się w piersi, zastanowić się co sami zrobiliśmy nie tak.Bo może za mało rozmawiamy, bo może rozmawiamy na odczepnego, oglądając np. ulubiony serial, czy przeglądając Internet?Może nie przytulamy?Może nie słuchamy? Z pobłażaniem traktujemy dziecięce tarapaty?Może nie czytamy maluchom bajek?Może nie mówimy przepraszam, kiedy zdarzy się nam być niesprawiedliwymi?To wszystko ma znaczenie. Nie zaledwie konsekwencja w wymierzaniu kar, sprawdzanie albo zęby umyte, a tornister spakowany.


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz