Jestem młodą matką Polką, mam bliziuteńko 29 wiosen (choć może nie obecnie aż taką młodą, a może jednak- radzę by się nad takim głębiej zastanowić…;-) ). Cóż mam dwójkę wspaniałych dzieciaków- Olivia w sierpniu skończyła 3 latka, a 7 tygodni temu na świat przyszedł nasz Synuś. Siedzę sobie teraz w domku z Maluchami,choć dotychczas byłam bardzo aktywna zawodowo albo w tym momencie troszkę tęsknię za pracą…(głupio brzmi, prawda?). Dzieciaki będą cudowne, Mały rośnie w jaki sposób na drożdżach albo odpukać w niemalowane bywa grzeczniutki, a siostrzyczka no cóż raz lepiej, a raz trochę gorzej- ale staramy się zapanować nad zazdrością. Jestem tu, aby podzielić się z Wami codziennością z dzieciakami albo mężem… ale ten ostatni to temat na długi wpis… kolejnym razem.Obecnie trochę o naszej codzienności, a raczej o rutynie ( chociaż lepiej brzmiało by pewnie- systematyczność ) – nie da się jej chyba uniknąć, nie przy tego typu maluchach. Olivia nie chodzi jeszcze do przedszkola, gdyż jako że w końcu zostaję z dzieciakami przez rok. Tak cały, caluteńki ROK!!! Trochę mi ciężko, dlatego że mężuś pracuje całymi dniami, a mieszkamy sami, więc mam co robić. Wstajemy, karmię lub przebieram Małego, ubieramy się z Oli, robię jej śniadanie, potem pochłaniam kawę czy coś przegryzam albo znów cycuś dla Małego ( ponieważ karmie piersią ), potem jakiś spacerek, przygotowanie obiadku ( dla mnie gotowane, brrr chociaż na ten moment się przyzwyczajam) cycuś, zabawa z Młodą, cycuś, kąpiele, cycuś, kolacja dla Olivki, spanie dzieciaków lub trochę czasu dla mnie- jeżeli da się to tak nazwać, bo często padam na twarz… kilka godzin snu z przerwami na cycusia albo powtórka z rozrywki ( no zdarzają się dni z wielkimi wyprawami… do lekarza na kontrolę )Męczy mnie ta rutyna, ale Dzieciaki będą cudowne- bodaj trochę męczące- Komórki macierzyste dla nich zrobię wszystko. Czas na cycusia,do jeszcze jednego razu…pozdrawiam
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz