poniedziałek, 16 marca 2015

Od kołyski do nastolatka: nowe metody

Kup mi Monster High

Ostatnio moje młodsze, 5-letnie dziecko wróciło z przedszkola i pepowinowa.pl powiedziało: – mamusiu, ja chcę lalkę Monster High. Zdębiałam, ponieważ jeszcze dwa dni wcześniej widziałyśmy to „cudo” w sklepie bądź stwierdziłysmy wspólnie, że może być straszne, okropnie brzydkie, a tak w ogóle to moje maleństwo się tego boi. A tu naraz takie żądanie. Zapytałam więc grzecznie, dlaczego chce taką okropną lalkę, przecież jej się nie podobała, przecież jest za mała, żeby czymś tym się bawić. Usłyszałam, że jej koleżanki posiadają nawet po kilka tych lalek i że oglądają bajki z Monster High albo tak w pierwszej kolejności to nie ma się czego bać.( Ciekawe w tym razie, z jakiej przyczyny się bała, gdy czytałam o Królu szczurów” w Dziadku do orzechów”?)


No cudnie po prostu. Co ja mam powiedzieć 5-letniemu dziecku, kiedy zobaczy kolesia w teledysku pani Farny, który wyciąga głowę z trumny i wkłada ją sobie na kark? Nie będzie się bało? Do dziś pamiętam scenę z jakiegoś podglądanego horroru, kiedy na pustej, ciemnej drodze pojawiała się jakaś ciemna postać. Nie wiem kim była bądź nie wiem, co się działo potem, bo uciekłam. Miałam wtedy wiele co najmniej 5 lat, a taki obraz prześladował mnie potem przez wiele lat. Wyobraźnia, to coś, czego nie ogarniamy, ale nie można z nią za mocno igrać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz