Kiedy byłam dzieckiem oglądanie wieczorynki było świętem. W dzień, bajki opowiadała mama, czy mama je czytała. Po Szampon na problem z przetłuszczającymi się włosami prostu w telewizji innych bajek nie było.
Bajki dla dzieci można było jeszcze zobaczyć na poranku filmowym w kinie, do którego chodziliśmy z tatem, a później, gdy tato wypożyczył od kolegi projektor, na drzwiach pokoju rozwieszaliśmy prześcieradło i oglądaliśmy „Wilka i zająca” albo jakąś bajkę o ludzikach, które powstawały z zapałek i plasteliny.
Inna kategoria to bajki kinowe. Co jakiś czas premiera. Nie powiem, będą zwykle imponujące – wspaniałe obrazy, kolory, muzyka. Nie da się się właściwie do niczego przyczepić, a chociaż dzieci nie będą zachwycone.Lub nie zaledwie moje, znam wiele opinii znajomych mam, a właściwie opinii ich dzieciaków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz