sobota, 28 grudnia 2013

Od kołyski do nastolatka

Dzieci praktycznie zawsze nas zaskakują. Czasami aż przerażają. Uważamy, że powinny odziedziczyć po nas najlepsze cechy, a dzieje się wręcz przeciwnie. Przykładowa sytuacja: obydwoje rodzice umysły ścisłe, a dziecko ma problemy z gotówką z dodawaniem do dziesięciu.I co wtedy? To właśnie mój przypadek.


Według mnie w tak młodym wieku nie są potrzebne korepetycje. Zachęcam do pomagania dzieciom, póki potrafimy. W późniejszych latach szkoły to może nie być takie łatwe. A to teraz bywa czas na budowanie w nich poczucia własnej wartości czy świadomości, że “sobie poradzę”. Poza tym, gdy na początku swojej szkolnej drogi nauczą się przychodzić do nas po pomoc i tego typu pomoc otrzymają, to później z poważnymi problemami będą Moda robić wszystko to co. A to w tym momencie bezcenne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz